Ogromne wysypiska śmieci, setki plastikowych butelek dryfujących po morskich wodach oraz wszechobecne odpady… Takie widoki to już norma. Czy śmieci muszą towarzyszyć nam na każdym kroku? Nie! O to, by zmienić obraz świata, walczą nie tylko ekolodzy, ale i zwykli ludzie, którzy starają się żyć zgodnie z ideą Zero Waste. Chcecie do nich dołączyć, a nie wiecie jak? Oto garść porad, dzięki którym rozpoczniecie nowe, lepsze i wolne od odpadów życie.

Dlaczego warto żyć w duchu Zero Waste?

Powodów, dla których warto postawić na życie wolne od odpadów jest wiele. Idea postępowania w taki sposób, by generować możliwie jak najmniejszą ilość zanieczyszczeń, narodziła się z potrzeby ratowania planety przed napływem coraz większej fali śmieci – ton odpadów, nad którymi człowiek nie potrafi już zachować kontroli. W chwili, gdy degradacja środowiska postępuje w zastraszającym tempie, a zmiany klimatu dają sprawiają nam coraz więcej kłopotów, ekologia staje się sprawą ważną dla każdego z nas. Nie trzeba wiele, by dostrzec, że śmieci dosłownie odbierają nam miejsce do życia. Ten problem widać na każdym kroku, a raporty napływające z całego świata są alarmujące.

Problem śmieci na świecie

Rosnące stosy śmieci to globalne zagrożenie, którego nie można nie zauważyć. Ile odpadów produkują ludzie w ciągu roku? Przeciętny Japończyk – około tony, mieszkaniec USA – około 860 kg. W Europie najwięcej śmieci produkują Niemcy (około 460 kg na osobę w ciągu roku). To zdecydowanie za dużo, tym bardziej, że nie wszystko można poddać recyklingowi.

Jak wielkim problemem jest zanieczyszczenie planety? O tym od lat mówią takie organizacje, jak Greenpeace oraz WWF. Aktywiści biją na alarm, głos w dyskusji na temat śmieci i zagrożeń z nimi związanych zabierają też naukowcy. Powstają szczegółowe opracowania oraz zdjęcia, obrazujące skalę problemu, które mogą na każdym z was zrobić ogromne wrażenie. Symbolem ekologicznej katastrofy stał się Wielki Oceaniczny Płat Śmieci pływający po Pacyfiku – specyficzne wysypisko śmieci, dryfujące po oceanicznych wodach pomiędzy wybrzeżem Kalifornii a wybrzeżem Japonii. Ma ono fatalny wpływ na ekosystem i każdego roku staje się przyczyną śmierci milionów ptaków oraz tysięcy ssaków. Wielkich składowisk odpadów nie brak też na stałym lądzie. Dobrym przykładem może być tu nowojorskie Fresh Kills – wysypisko, które można ujrzeć nawet z kosmosu.

A jak to wygląda w Polsce?

Myślicie, że w Polsce sytuacja wygląda lepiej? Niestety, czeka was spore rozczarowanie. Problem nielegalnych (a coraz częściej również płonących) wysypisk śmieci narasta z każdym rokiem, wielu naszych rodaków ma też bardzo duże problemy z segregacją odpadów czy tak prostą czynnością, jaką jest wynoszenie ich na śmietnik. Efekt? Błędnie rozumiana oszczędność przekłada się na zaśmiecone lasy, a wrzucanie wszystkiego do jednego kosza utrudnia odzyskiwanie papieru, szkła i plastiku – surowców, które spokojnie można poddać recyklingowi.

Nierozsądne obchodzenie się z odpadami to jeden problem, drugim – znacznie większym –jest ich nadmierna produkcja. Wyobraźcie sobie, że w polskich domach każdego roku powstaje aż 12 milionów ton różnego rodzaju śmieci. Co się z nimi dzieje? 80% takich odpadów trafia na wysypiska, około 14% poddawana jest recyklingowi. Co z resztą odpadów? Znikają w lasach lub w domowych paleniskach, w których przemieniają się w śmierdzący i trujący dym.

Długi czas rozkładu, czyli jak długo wasze odpady będą zagrażać Ziemi i jej mieszkańcom?

Każdy odpad jest dużym zagrożeniem dla naszej planety oraz wszystkich jej mieszkańców. Śmieci to szkodliwe toksyny i uciążliwe zapachy, które dla człowieka są wielkim wyzwaniem. Sztuczne tworzywa mają też negatywny wpływ na powietrze, które trafia do ludzkich płuc. Odpady to również wielkie niebezpieczeństwo dla zwierząt, dla których metalowe puszki czy reklamówki stają się śmiertelnymi pułapkami. Nie możecie zapominać o tym, że góry śmieci nie są problemem, który sam zniknie, a ich rozpad może trwać nawet tysiąc lat.

Jak długo rozkładają się poszczególne odpady?

Najlepiej wygląda to w przypadku odpadów organicznych, takich jak resztki jedzenia, w przypadku których czas rozkładu może trwać od 2 tygodni do kilkunastu miesięcy. Gorzej jest z papierem, któremu w szybkim rozkładzie przeszkadzają takie dodatki, jak kleje czy specjalne farby drukarskie. Najgorzej jest z kartonami na soki lub mleko, gdyż w ich przypadku proces rozkładu może zająć nawet 5 lat. Dużo? Z metalami jest jeszcze gorzej, gdyż w zależności do ich rodzaju, rozkład zajmuje od 50 do 200 lat. Plastik zanieczyści Ziemię na kilkaset lat, szkło praktycznie nigdy się nie rozłoży. Jak zatem poprawić sytuację na świecie? Zmieniając styl swego życia.

Idea życia bez śmieci: nie taka znów nowość!

Moda na ekologiczny styl życia narodziła się niedawno, a zainteresowanie ochroną środowiska ma ścisły związek z coraz większą wiedzą społeczeństwa na temat zmian klimatu oraz zagrożeń związanych z zaśmiecaniem planety. Jeśli jednak myślicie, że idea nieśmiecenia to wymysł „naszych” czasów, jesteście w błędzie. To fakt, iż osób wyznających zasadę „zero marnowania” przybywa, jednak początków tego ruchu powinniście szukać w odległych latach 70-tych XX stulecia. To właśnie wtedy w Oakland powstał Instytut Zero Waste, którego założycielem był dr. Paul Palmer. Niestety, większe zainteresowanie ideą uwalniania się od odpadów zaczęto okazywać dopiero w początkach XXI wieku, a więc w chwili, gdy wielkie wysypiska stały się wielkim problemem. Dziś jest to trend, który znalazł wielu zwolenników na całym świecie. Co ważne, powstają liczne grupy wsparcia dla osób, które chcą zacząć swą przygodę z ekologią, a na długiej liście organizacji zrzeszających takich ludzi pojawiło się też Polskie Stowarzyszenie Zero Waste. To dzięki nim pojawia się coraz więcej publikacji i poradników, dzięki którym ekologia i filozofia życia bez generowania śmieci stają się coraz bardziej popularnym zagadnieniem.

Ekologiczne rekordy, czyli jak oni to robią?

Wśród tych, którzy zafascynowali się ideą życia wolnego od śmieci, dominują osoby, które starają się żyć tak, by planecie szkodzić w możliwie jak najmniejszym stopniu, nie rezygnując jednocześnie z codziennych przyjemności. Zdarzają się tu jednak i tacy, którzy radykalnie zmieniają swe zachowanie, a ilość produkowanych przez siebie odpadów są w stanie ograniczyć do jednego słoika w ciągu 5 lat. Tak wysoko podniosła poprzeczkę Lauren Singer – blogerka, która za pośrednictwem internetu chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi osobami. Czy bicie rekordów jest ważne? Pewnie wielu z was będzie korciło, by jej dorównać, jednak rekordy nie są tu istotne. Najważniejsza jest przecież zmiana, dzięki której ochrona środowiska stanie się łatwiejszym zadaniem.

Co do tej pory robiliście źle?

Życie zgodnie z ideą Zero Marnowania wydaje się dość trudne. Nie brak osób, które po krótkiej fascynacji tą ideą dochodzą do wniosku, że nie są w stanie wprowadzić w swym domu tak radykalnych zmian, a ekologiczne życie wymaga od nich zbyt wielu poświęceń. Czy tak jest w istocie? Nie! Wystarczy tylko zmienić sposób patrzenia na ekologię i… trochę wyluzować.

Troska o środowisko naturalne nie musi (a nawet nie powinna) być problemem czy torturą. Większość z was pewnie próbowała już żyć bardziej eko, a później odpuszczała. Dlaczego? Zazwyczaj problemem jest stawianie sobie zbyt wielkich oczekiwań na samym starcie oraz podchodzenie do sprawy ze śmiertelną powagą. Pamiętajcie, że każda podróż, nawet ta największa, zaczyna się od pierwszego kroku. Drobne zmiany, które etapami zaczniecie wprowadzać do swego życia, doprowadzą was z czasem do wymarzonego celu – życia wolnego od odpadów. Ale by tak się stało, musicie trochę nad sobą popracować, najlepiej etapami.

Zaakceptujcie też fakt, iż ważne rzeczy można robić z uśmiechem na ustach. Pewnie wielu z was będzie łatwiej zmieniać swe podejście do śmieci w chwili, gdy ograniczanie ich ilości stanie się wyzwaniem połączonym z dobrą zabawą. Czy to możliwe? Tak – wystarczy spojrzeć na grupki ludzi, łączących się ze sobą w celu wspólnego szycia ze starych firanek woreczków na zakupy. Idea życia bez śmieci może zbliżać ludzi, być pretekstem do towarzyskich spotkań i kreatywnych zajęć, a nie tylko zbiorem nakazów i zakazów, które będą ograniczały waszą codzienną egzystencję. Zero waste to nie tortura, lecz świadome życie i odpowiedzialny stosunek do świata, otaczającej przyrody oraz najbliższego otoczenia. To również maksymalne wykorzystywanie tego, co już znajduje się w waszym posiadaniu.

Jakie nawyki warto wprowadzić do swojego życia?

Niestety – zaśmiecenie Ziemi jest tak wielkim problemem, że sama segregacja śmieci już nie wystarczy. By faktycznie coś zmienić, trzeba znacznie zredukować ilość odpadów – nie tylko tych plastikowych. Wiedzą o tym ludzie żyjący zgodnie z zasadą Zero Waste, którzy są stanie ograniczyć ilość wytwarzanych przez siebie śmieci do jednego słoiczka w ciągu miesiąca. Pamiętajcie jednak, że rekordziści, o których możecie przeczytać w mediach, nad sobą i swymi nawykami pracowali przez wiele lat. Jak im dorównać? Stopniowe wprowadzanie zmian w codziennym życiu nie musi być trudne. Zacznijcie od zmiany codziennych przyzwyczajeń, dzięki czemu przyjazne dla środowiska nawyki staną się dla was normą.
Od czego powinniście zacząć?

Pięć przykazań zero waste

Każda idea, który ma doprowadzić ludzkość do wielkich mian, musi się opierać na zasadach szanowanych i konsekwentnie przestrzeganych przez jej zwolenników. Ruch zero waste ma tylko pięć zasad, zatem ich zapamiętanie nikomu nie sprawi większych problemów. Piramida zero waste (Refuse, Reduce, Reuse, Recycle i Rot, czyli w skrócie 5 razy R), opiera się na pięciu przykazaniach, których musicie się nauczyć przestrzegać.

W jaki sposób? Taki:

  • odmawiajcie przyjmowania i kupowania tych produktów, które generują niepotrzebne odpady lub powstają w sposób będący bardzo dużym obciążeniem dla środowiska,

  • ograniczajcie ilość kupowanych produktów oraz produkowanych przez siebie odpadów,

  • wykorzystujcie ponownie to, co już macie. Stare firanki przerobione na praktyczny woreczek na zakupy, kosmetyczka uszyta ze starych spodni – oto wybrane przykłady, z których możecie korzystać w celu przemienienia starych rzeczy w nowe, bardziej praktyczne gadżety,

  • segregujcie śmieci. Recykling nie rozwiązuje wprawdzie problemu coraz liczniejszych wysypisk, pozwala jednak wykorzystać ponownie szkło czy papier, których wam nie uda się wykorzystać ponownie,

  • kompostujcie, czyli przemieniajcie resztki jedzenia w nawóz.

Nie brak też osób, które uważają, że do tej piramidy powinno zostać dołączone szóste „R” - repair, czyli naprawianie. Bo pewnie sami dobrze wiecie, jak wiele rzeczy trafia na śmietnik tylko dlatego, że pojawił się drobny defekt lub usterka, której usunięciem nikomu nie chciało się zająć.

No dobrze. Sześć zasad zero waste brzmi pięknie, ale jak wcielić je w swe życie? Wbrew pozorom nie jest to aż tak trudne. Chcecie odnieść sukces? Zacznijcie od drobnych zmian.

Plastik – wróg numer 1

Redukcja plastiku stała się koniecznością. Jednorazowe butelki, słomki podawane do napojów, plastikowe wieczka do kubków na kawę czy sztućce, które można wykorzystać tylko raz – ta pozorna wygoda stała się plagą XXI wieku. Plastik to materiał tani i elastyczny, z którego można stworzyć wszystko: lekką butelkę na wodę, jednorazowy talerz czy kubek na lemoniadę. Niestety, plastikowy odpad staje się poważnym problemem dla Ziemi i wszystkich jej mieszkańców.

Plastik jest wszechobecny, a sam recykling już dawno przestał być wystarczającym rozwiązaniem w walce z tego typu odpadami. Rozkład rzeczy, z których korzystamy przez kilka minut, zajmuje około sto lat w przypadku najcieńszej foliówki. Na rozkład plastikowej butelki trzeba poczekać około 500 lat! A przecież są ludzie, którzy każdego dnia opróżniają po kilka takich butelek.

Plastikowe śmieci stały się problemem globalnym, a jeśli się nie opamiętamy, będzie jeszcze gorzej. Naukowcy ostrzegają, że za kilkanaście lat w morzach będzie więcej plastiku niż ryb. Już teraz do wód każdego roku trafia około 236 tysięcy ton mikroplastiku. Zabija on morskie zwierzęta, trafia też do naszych organizmów (np. w chwili, gdy zjadamy morskie ryby). Niepokoi was ta sytuacja i chcecie coś zmienić? Zacznijcie od redukcji plastiku w swym najbliższym otoczeniu. Co możecie? Wbrew pozorom całkiem sporo.

Jeśli chcecie zmian, zapomnijcie o napojach w plastikowych butelkach. Woda z kranu jest znacznie lepsza, niż woda źródlana, kupowana w sklepie wraz z plastikową butelką. Dzięki poręcznym bidonom możecie zawsze mieć przy sobie zapas tego ważnego napoju, bez konieczności ponoszenia opłat i sięgania po kolejne jednorazowe opakowanie. Zapomnijcie też o słomkach, bez których sok czy lemoniada mogą smakować równie dobrze. Kawa? Tu możecie postawić na własny termos lub na kubek termiczny. Dzięki temu będziecie mogli zawsze mieć pod ręką ulubioną kawę lub herbatę, a jednocześnie ograniczać ilość śmieci. A co z jedzeniem, które często kupujecie na mieście wraz z plastikowym widelczykiem w pakiecie? Przecież możecie mieć przy sobie zestaw sztućców – turystycznych lub własnych, spakowanych do płóciennego woreczka. Wybór takich gadżetów jest szeroki. Metalowe sztućce w turystycznych zestawach, lekkie sztućce z drewna dla tych, którym często zdarza się jeść na mieście - oto oferta, dzięki której uda się wam uniknąć kontaktu z plastikiem.

Spora ilość plastikowych odpadów to przybory higieniczne, które służą nam niezbyt długo, a które wydają się niezbędne. A przecież szczoteczkę do zębów można wykonać z naturalnych materiałów, podobnie jak wszechobecne patyczki do czyszczenia uszu, które coraz częściej wykonuje się z papieru lub drewna.

Koniec z jednorazowością!

Zredukowanie ilości plastikowych odpadów to sprawa ważna, jednak na niej idea Zero Waste się nie kończy. Symbolem marnotrastwa stały się już słynne jednorazówki, których zużycie w samej tylko Polsce jest ogromne (jak wynika z badań, przeciętnie nasi rodacy zużywają około 7 miliardów takich foliówek). Wiele z nich służy nam przez kilkanaście minut, podczas gdy proces ich rozkładu zajmuje kilka dekad. Chcecie żyć ekologicznie? Zacznijcie korzystać z własnych toreb na zakupy oraz z płóciennych woreczków na mniejsze produkty spożywcze. Już taka prosta zmiana pozwoli wam znacznie zmniejszyć ilość śmieci. Możecie też zainwestować w pojemniki do przechowywania żywności (najlepiej szklane) i odwiedzać z nimi te sklepy, w których większość produktów dostępna jest na wagę. To, że poprosicie o spakowanie np. suszonych owoców czy makaronu do własnych pojemników, nikogo nie powinno zdziwić. A co z kanapkami, które pewnie zabieracie ze sobą do pracy lub na wycieczki? Zamiast foliowych woreczków możecie wykorzystać pojemniczki na lunch, możecie też sięgnąć po coraz bardziej popularną woskowijkę – kawałek tkaniny, który pokryty jest cienką warstwą naturalnego wosku pszczelego.

Pamiętajcie jednak, że problem jednorazowości nie kończy na foliówkach. W wielu punktach gastronomicznych jedzenie podawane jest na jednorazowych talerzach (zazwyczaj plastikowych), a napoje w papierowych lub plastikowych kupkach. Wszystko to tuż po zakończeniu konsumpcji trafia do kosza. Czy można to zmienić? Jeśli zależy wam na skuteczniejszej ochronie środowiska, możecie unikać punktów korzystających z takich rozwiązań lub promować coraz modniejszą na świecie idee, polegającą na przychodzeniu na kawę z własnym kubkiem. Dzięki rosnącemu zainteresowaniu Zero Waste możecie korzystać z takiej opcji bez obawy, że uznają was za dziwaków. To światowy trend, który ma się dobrze i w Polsce.

Trudnym wyzwaniem dla kobiet wydaje się być kwestia utrzymania czystości podczas miesiączki. Bo czym zastąpić tampony i podpaski? Do niedawna możliwości w tym zakresie były ograniczone. Dziś takie produkty, jak wielorazowe podpaski czy kubeczki menstruacyjne nikogo już nie dziwią, a korzystanie z nich przestało być krępujące. Wprowadzenie takich produktów na rynek stało się kolejnym krokiem w stronę życia wolnego od śmieci oraz wielkim ułatwieniem dla tych kobiet, które chcą żyć pełnią życia, a jednocześnie dbać o środowisko.

Zróbcie to sami!

Wiele produktów, szczególnie kosmetyków, pakowanych jest w jednorazowe opakowania. Kremów w szklanych słoiczkach, które można wykorzystać ponownie, jest mało. Czy w tej sytuacji walka z plastikiem musi się wiązać z odstawieniem na bok kosmetyków? Nie! Wiele kremów, past do zębów czy kosmetyków do pielęgnacji włosów możecie zrobić samodzielnie, z tych produktów, które już macie w swej kuchni. Podobnie sprawa wygląda w przypadku środków czystości. Na portalach poświęconych idei Zero Waste znajdziecie wiele ciekawych opisów, pozwalających przygotować naturalną pastę do zębów czy nawilżający krem do twarzy. Skuteczny środek do czyszczenia zlewu? Ekologiczny płyn do czyszczenia toalet? Wszystko to możecie przygotować we własnym domu, oszczędzając tym samym i pieniądze, i środowisko.

Co możecie zrobić samodzielnie?

Na przykład nawilżający krem do twarzy, którego głównymi składnikami są olej słonecznikowy oraz napar z rumianku. By powstał taki kosmetyk, musicie zaparzyć napar z dwóch torebek rumianku, przygotować kąpiel wodną, w której zagrzejecie olej, a następnie połączyć go z emulgatorem oraz ziołowym naparem. Pastę do zębów możecie zastąpić olejem kokosowym z dodatkiem sody lub znanych z antybakteryjnych właściwości ziół: rumianku, szałwii lub melisy. Możecie w ten sposób tworzyć naturalne pasty do zębów, wolne od barwników, fluoru, mikrogranulek i chemii, które pomogą wam w walce z licznymi defektami. Waszym problemem są żółte zęby? Możecie je wybielić dzięki paście z oleju kokosowego, sody, białej glinki i szałwii. Chcecie wzmocnić dziąsła? Tu sprawdzi się pasta betonitowa, w której pojawi się woda destylowana, olejek z mięty pieprzowej oraz olejek z drzewa herbacianego. Sporym wyzwaniem może się okazać pielęgnacja włosów. Wierzycie, że skuteczną pielęgnację skóry głowy mogą wam zapewnić tylko dobre szampony? To sprawdźcie, jak na waszą fryzurę wpłyną domowe szampony, przygotowane z tych składników, które i tak są obecne w waszej kuchni. Czym można myć włosy? Szamponem przygotowanym z jednego jajka oraz łyżki ugotowanego siemienia lnianego lub szamponem, który przygotujecie z żółtka, łyżeczki miodu oraz odrobiny naparu ze skrzypu polnego. Do demakijażu nie potrzebujecie specjalistycznego płynu, bo wielką skutecznością w oczyszczaniu twarzy wykazuje się olej, np. sezamowy, dzięki któremu wasza skóra odzyska zdrowy i naturalny blask.

Utrzymanie w czystości domu też nie wymaga od was kupowania licznych środków czystości, pakowanych w plastikowe butelki czy foliowe worki. Szukacie skutecznego i ekologicznego proszku do prania? Możecie go zrobić samodzielnie z takich składników, jak soda oczyszczona, płatki mydlane oraz olejek eteryczny (np. lawendowy). W walce z plamami, które tak często powstają na ubraniach, pomogą wam naturalne środki czyszczące, które kupicie w wielu sklepach z chemią. W co możecie zainwestować? Przede wszystkim w sodę kalcynowaną, która doskonale zmiękcza wodę oraz w nadwęglan sodu, który ceniony jest ze względu na swe właściwości rozjaśniające oraz skuteczność w walce z plamami. W walce z plamami na ubraniach świetnie sprawdza się też boraks, dzięki któremu wasze pranie nie tylko uwolni się od zabrudzeń, ale też od przykrych zapachów. Szukacie ekologicznych zamienników dla płynów do płukania? Tu możecie wykorzystać olejki eteryczne, dzięki którym wasze ubrania będą pięknie pachnieć.

Czym myć naczynia? Zamiast płynów do naczyń, pakowanych w plastikowe butelki o niezbyt dużej pojemności, możecie przygotować własną miksturę, dzięki której wasze garnki i talerze będą czyste i lśniące. Domowy płyn do naczyń możecie przygotować z soku z cytryny, wody, szklanki białego octu oraz drobnoziarnistej soli.

Zatkany zlew? Ten problem pojawia się regularnie we wszystkich domach, błędem jest jednak przekonanie, że tylko ogromna ilość pełnych chemii środków jest w stanie go rozwiązać. A przecież wystarczy pół szklanki sody i pół szklanki octu, by wasz zlew znów działał. Kamień osadzający się na dnie czajnika możecie usunąć dzięki mieszance powstałej z octu i wody (musicie tu zachować proporcje 1:1), natomiast piekarnik wyszorujecie za pomocą pasty, powstającej z gorącej wody, dwóch łyżek soli oraz szklanki sody oczyszczonej. Sodę oczyszczoną z octem można wykorzystać do szorowania wanny, kabiny prysznicowej oraz toalety.

Co jeszcze przyda się wam w walce z domowym brudem? Antybakteryjny ocet spirytusowy, świetnie radzący sobie również z tłustymi plamami, szare mydło, z powodzeniem wykorzystywane i do prania, i do mycia podłogi. Jeśli postawicie na takie naturalne środki, wasz dom uwolni się od chemii, a wy sporo zaoszczędzicie. Domowe środki czystości są tańsze, a korzystanie z nich pozwoli wam w znacznym stopniu ograniczyć ilość generowanych w waszych domach odpadów.

Nie wyrzucajcie. Naprawiajcie!

Niskie ceny wielu produktów oraz łatwy dostęp do nich nauczyły wielu z nas postępowania według schematu: popsuło się, więc trzeba kupić nowe. A gdyby tak dać drugie życie popsutym rzeczom i zacząć je naprawiać? Wymiana zamka czy naszycie ozdobnej łatki w miejscu, w którym materiał zaczął się przecierać to proste czynności, dzięki którym możecie dłużej korzystać ze swych ulubionych ubrań. Nie zapominajcie też o szewcach, punktach naprawy parasolek oraz o specjalistach od komputerów, którzy postawią na nogi sprzęt nadający się według niektórych już tylko na śmietnik. Korzystając z ich usług, nie tylko sporo zaoszczędzicie, ale też znacznie zredukujecie ilość wytwarzanych przez siebie odpadów.

Nauczcie się dzielić i wymieniać!

Jednym z ciekawszych skutków życia zgodnie z ideą zero waste jest coraz większa umiejętność wymieniania się rzeczami lub dzielenia żywnością. Rzeczy, których już nie potrzebujecie, mogą się przecież przydać innym. Żywność, której nie jesteście w stanie zjeść, może trafić na stoły tych osób, dla których każdy posiłek jest cennym darem. W polskich miastach powstają miejsca, w których możecie zostawić jedzenie lub ubranie, które wam już nie jest potrzebne. Za chwilę trafi ono w ręce kogoś, komu pomoże przetrwać trudny okres. Uczcie się też wymieniać! W wielu miejscach organizowane są spotkania, w trakcie których można się wymieniać ubraniami, biżuterią lub książkami. To prosty sposób na pozbycie się starych rzeczy lub na wprowadzenie zmian w swej garderobie, bez konieczności wyrzucania starych ubrań na śmietnik. A przy okazji można poznać wielu ciekawych ludzi, przeprowadzić sporo ciekawych rozmów i miło spędzić wolny czas. Dzięki temu zyskacie jeszcze więcej, gdyż filozofia zero waste nauczy was nie tylko większego szacunku do rzeczy czy jedzenia, ale i innych ludzi.

Nie zapominajcie o recyklingu!

To, że odzyskiwanie niektórych surowców nie uratuje planety, nie znaczy, że należy o tym procesie zapomnieć. Nawet przy najlepszych chęciach będziecie wytwarzać odpady. Co z nimi możecie zrobić? Przeznaczyć do recyklingu. Papier, szkło, metale i plastik – oto materiały, które można jeszcze wykorzystać. Ułatwi wam to coraz większa liczba pojemników na poszczególne rodzaje odpadów, zatem waszym jedynym obowiązkiem pozostaje ich segregacja. Jej zasady są proste – wystarczy wrzucić odpowiednie odpady do pojemnika w odpowiednim kolorze. Co powinno trafiać do poszczególnych kontenerów?

Wygląda to tak:

  • zielony – pojemnik szkło, do którego trafiają butelki ze szkła białego i kolorowego, szklane słoiki oraz inne opakowania szklane,

  • niebieski – pojemnik na papier. Zapisane zeszyty, stare gazety, papierowe worki oraz tektura – oto odpady, które powinny tu trafić. Nie można tu jednak wrzucać papieru połączonego z innymi materiałami (np. z tekturami impregnowanymi) oraz te odpady papierowe, które są mokre lub zatłuszczone,

  • żółty – pojemnik na metale oraz śmieci z tworzyw sztucznych. To tego kosza powinny trafić zgniecione opakowania po napojach, opakowania PET, folie aluminiowe, woreczki i reklamówki.

  • czarny – pojemnik na odpady zmieszane, np. na resztki jedzenia oraz zużyte środki higieniczne,

  • brązowy – ten kolor przypisany tym odpadom, które ulegają biodegradacji. Ten pojemnik to alternatywa dla tych, którzy nie mogą korzystać z kompostowników lub jeszcze się do nich nie przekonali.


Nie bójcie się kompostowników!

Kompostowanie to nieco wyższy poziom życia według idei zero waste, gdyż trzeba nie tylko urządzić taki kompostownik, ale też znaleźć dla niego odpowiednie miejsce. Dla tych, którzy mają ogród, własny kompostownik stanie się źródłem darmowego nawozu wysokiej jakości. Kto mieszka w mieście, nie ma własnej działki (lub dużego balkonu), ten marzeń o własnym kompostowniku raczej nie zrealizuje. Ale i tu pojawia się światełko w tunelu. W wielu miastach powstają ogólnodostępne kompostowniki, do których powinny trafić te odpady, które szybko przemienią się w naturalny nawóz. Z czego on powstaje? Do kompostownika możecie wrzucać m. in. obierki z ziemniaków oraz resztki warzyw i owoców, a więc te śmieci, których produkowania nikt z nas nie jest w stanie uniknąć. Wystarczy zadać sobie trochę trudu i wynieść je do miejskiego kompostownika, by zamiast odpadów wyprodukować wartościowy nawóz.


Zakupy na zapas? Lepiej zużyjcie to, co macie!

Życie w stylu eko to unikanie nie tylko plastikowych opakowań i rzeczy jednorazowych, ale i robienia zakupów na zapas. Dotyczy to przede wszystkim produktów spożywczych. Kuszą wprawdzie promocje „kup 4, zapłać za 3”, lub „druga paczka 50% taniej”, ale… czy naprawdę zdążymy zjeść wszystko? Czy część zakupów z promocji nie trafi do kosza?

Zamiast zastanawiać się nad tym, czy opłaca się wam korzystać z kolejnej promocji, pomyślcie o tym, w jaki sposób możecie zużyć to, co już macie w domu. Przy odrobinie kreatywności, w waszych domach nic się nie zmarnuje, a na forach internetowych poświęconych ekologii i ochronie środowiska bez wątpienia znajdziecie wiele inspiracji na to, jak wykorzystać resztki produktów spożywczych. Robiliście pizzę i zostało wam trochę ciasta? Przygotujcie z niego oryginalne przekąski na wieczór. Co z resztkami warzyw, które za chwilę mogą się popsuć? Możecie z nich wyczarować pożywną zupę, gęsty gulasz lub sałatkę, możecie też odkryć tak ciekawą formę ratowania żywności, jaką jest jej konserwowanie. Wiele warzyw można marynować, nie brak też warzyw i owoców, które w świetnie sprawdzają się jako suszonki. Z resztek owoców może powstać wyborna nalewka lub konfitura, popularnym sposobem na chronienie żywności przed zepsuciem jest też jej zamrażanie. Pomysłów na dania z resztek jest wiele, a jedynym ograniczeniem przy ich sporządzaniu pozostaje nasza wyobraźnia. Wymyślanie nowych potraw z tych składników, które akurat macie pod ręką, może dostarczyć wam sporo radości i sprawić, że na gotowanie spojrzycie z nowej perspektywy.

Jak nie stracić głowy na zakupach?

No dobrze, powiecie, można starać się unikać marnowania rzeczy i bazowania na tych produktach, które już są w naszym domu, jednak każdy z nas, wcześniej lub później, będzie musiał wybrać się na zakupy. O tym, że w sklepie łatwo stracić głowę, wie większość z nas. Co możecie zrobić, by uniknąć pułapek zastawianych przez sprzedawców?

Kupujcie tylko tyle, ile potrzebujecie

Nie kupujcie na zapas – to podstawowa zasada, której powinni przestrzegać nie tylko miłośnicy życia bez odpadów, ale i ci, którym kwestie związane z ochroną środowiska czy troską o domowy budżet leżą na sercu. Jak jednak uniknąć wszystkich marketingowych pułapek? Warto przygotować listę zakupów i trzymać się jej rygorystycznie. Unikajcie też robienia zakupów wtedy, gdy jesteście głodni lub zestresowani. Specjaliści zajmujący się zachowaniem konsumentów od lat podkreślają, że głodny i zły człowiek to idealny klient, który do swego koszyka wrzuci sporo niepotrzebnych rzeczy. Nie dajcie się też nabrać na sztuczki, tak często stosowane w sklepach samoobsługowych. Miła dla ucha muzyka, wszechobecne zapachy oraz ustawianie towarów w taki sposób, by skuteczniej zachęcać nas do zakupów – wszystko to pułapki, których unikania musicie się nauczyć.

Wybierajcie ekologiczne odpowiedniki

Większość sklepów to sklepy samoobsługowe, w których możecie na spokojnie przemyśleć wiele kwestii. Jedną z tych ważniejszych jest szukanie tych produktów, które są najbardziej przyjazne dla środowiska. Nie sugerujcie się jednak napisem EKO, umieszczonym przez producenta na opakowaniu. Zwróćcie za to uwagę na to, z czego wykonane jest opakowanie, czy da się je jakoś wykorzystać i czy będzie je można poddać recyklingowi. Kupujecie kosmetyki? Wybierajcie te, które wykorzystują możliwie jak najwięcej naturalnych składników i które nie były testowane na zwierzętach. Unikajcie peelingów i past z mikrogranulkami, które trafiają do morskich wód i wyrządzają w nich wiele nieodwracalnych szkód.

Świadome zakupy w sklepie spożywczym lub w drogerii to podstawa, o której nie możecie zapominać. O ekologii warto też pamiętać w sklepach z odzieżą, w której sztucznych dodatków również nie brakuje. Szukajcie ubrań wolnych od toksycznych surowców oraz z tych materiałów, które są najmniej szkodliwe dla środowiska. Len oraz bawełna organiczna to najlepsze rozwiązania, z których – chcąc żyć w zgodzie z filozofią zero waste – możecie śmiało korzystać.

Nie oszczędzajcie na jakości

Owszem, inwestycja ubrania i sprzęty AGD wydaje się pochłaniać sporo naszych pieniędzy, zatem korzystanie z „super okazji” i kupowanie tanich rzeczy wydaje się być mądrym krokiem. Niestety, niska cena często idzie w parze z niską jakością. Co to oznacza? Że kupiona w okazyjnej cenie sukienka szybko straci swój fason, spodnie przedrą się w najbardziej problematycznych miejscach, a sprzęt AGD po kilku miesiącach trafi do kosza, bo jego naprawa okaże się droższa, niż kupno nowego urządzenia. W sumie wydacie więcej, niż gdybyście postawili na droższą rzecz wykonaną z lepszych materiałów, a przy okazji wyprodukujecie większą ilość śmieci. Czy to ma sens? Zdecydowanie nie.

Nie bójcie się ubrań z drugiej ręki

Tanie ubrania wysokiej jakości możecie zakupić w wielu sklepach z używaną odzieżą. Punktów, w których kupicie ciekawe kreacje z drugiej ręki, przybywa, a trafiająca do nich odzież może zaskoczyć wysoką jakością oraz trwałością. Jeśli lubicie oryginalne stylizacje, jeśli nie chcecie nosić takich samych strojów, jak dziesiątki waszych znajomych, w takich miejscach poczujecie się doskonale. Second handy w niczym już nie przypominają ciucholandów sprzed lat, a określenie „szmateks” już dawno przestało być odpowiednie. Zapomnijcie o przykrym zapachu i podniszczonych ubraniach, wrzuconych niedbale do wielkich pojemników. Dziś second handy to atrakcyjne butiki z niepowtarzalnymi ciuchami, które od tradycyjnych sklepów odzieżowych różni tylko fakt, iż sprzedawane tu spodnie i swetry miały przed wami innego właściciela. Nie bójcie się zatem robić zakupów w tym miejscu. Zaoszczędzicie środowisko, wydacie na ubrania mniej pieniędzy, a przy okazji znajdziecie ciuchy, które pozwolą wam stworzyć wiele niepowtarzalnych kreacji.


Negatywne skutki konsumpcjonizmu

W dobie wszechobecnej reklamy, która sugeruje nam, iż do szczęścia potrzebny jest nam modny strój czy nowoczesny telefon, przestrzeganie idei Zero Waste może wydawać się dość trudne. Ważną rzeczą, której musimy się nauczyć, jest ignorowanie otaczających nas przekazów reklamowych oraz zdystansowanie się do ciągłych promocji. Po pierwsze – nie każda promocja jest faktycznie korzystna dla klienta, po drugie – bez większości rzeczy, które zdaniem twórców reklamy „musimy mieć”, da się żyć długo i szczęśliwie. Nie da się natomiast żyć w świecie, w którym dla człowieka najważniejsze staje się gromadzenie coraz większych bogactw i coraz większych dóbr.

Konsumpcjonizm kontra zrównoważona konsumpcja

Wszyscy jesteście konsumentami – czy tego chcecie, czy nie. Macie jednak wpływ na to, czy wasza konsumpcja będzie zrównoważona, czy też pójdziecie w stronę konsumpcjonizmu, będącego wielkim zagrożeniem dla człowieka oraz środowiska naturalnego. Dlaczego? Bo tu kupowanie nie ma już zbyt wiele wspólnego z zaspokajaniem podstawowych potrzeb.

Znany ekonomista John Kenneth Galbraith już w latach 50-tych XX wieku stwierdził, że reklama stwarza sztuczne potrzeby. I wystarczy spojrzeć na zachowania klientów, by się z nim zgodzić w stu procentach. Konsumpcjonizm to nabywanie dla samego nabywania. Nadmierna konsumpcja sprawia, że wasze pensje rozchodzą się w szybkim tempie, a wasze mieszkania są wypełnione rzeczami, z których tak naprawdę nie korzystacie. Dlaczego to zjawisko jest tak niebezpieczne?

Konsumpcjonizm a zadłużenie

Chęć posiadania sprawia, że człowiek żyje na kredyt – dosłownie i w przenośni. Pewnie nie raz zdarzyło wam się kupić coś, na co w danej chwili nie było was stać. Ale była promocja, szczególna okazja, a wam udało się pożyczyć potrzebną kwotę od znajomych… Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Grupę KRUK, co trzeci Polak jest w stanie pożyczyć pieniądze tylko po to, by kupić nowy gadżet elektroniczny – urządzenie, które nie jest mu do niczego potrzebne, z kolei na zakup sprzętu AGD czy RTV kredyt bierze prawie 80% Polaków. Wiele osób zaciąga pożyczkę na takie zakupy z pełną świadomością, iż jej spłata sprawi mu wiele problemów.

Niestety, człowiek brutalnie traktuje nie tylko domowy budżet, ale i swą planetę. W równie nieodpowiedzialny sposób człowiek zadłuża się wobec Ziemi, tylko że tu konsekwencje zadłużenia są o wiele bardziej niebezpieczne. Nadmierna konsumpcja sprawia, że zwiększa się dług ekologiczny. Co to oznacza? Że człowiek zbyt szybko zużywa takie zasoby, jak woda czy energia. Zużywamy je tak szybko, że natura nie jest w stanie ich odnowić. Tego długu spłacić się nie da, a jego koszty ponoszą wszyscy mieszkańcy Ziemi. Każdego roku dzień, w którym ludzkość zaczyna korzystać z dóbr planety na kredyt, przypada coraz wcześniej. W 2019 roku był to 29 lipca. Co to oznacza? Że do tego dnia ludzkość wyczerpała wszystkie te zasoby, które przypadały na cały ten rok kalendarzowy. Od końca lipca żyjemy zatem na kredyt, który spłacać będą następne pokolenia.

Czy możecie zmieniać świat na lepsze? Tak! Czy wasze codzienne decyzje pomogą chronić Ziemię przed zalewem śmieci? Oczywiście! Czy dacie radę? Z pewnością. Pamiętajcie, że nikt nie wymaga od was radykalnej zmiany stylu życia z dnia na dzień. Wprowadzajcie w swym życiu zmiany, lecz róbcie to powoli, etapami. Dzięki temu idea życia wolnego od odpadów nie będzie dla was aż tak męcząca, a wsze większe szanse na wprowadzenie trwałych przemian w swoim życiu znacznie się zwiększą.